Lechia Gdańsk ogłosiła w czwartek przejęcie napastnika Dawida Kurminowskiego z Zagłębia Lubin za 500 tys. euro, pomimo problemów finansowych i karnego minusu pięciu punktów w tabeli. Transfer został potwierdzony przez prezesa Paolo Urfera i ma obowiązywać do końca sezonu 2027/28.
Co się stało?
Kurminowski, 26‑letni Polak, wrócił do Polski po dwóch latach w duńskim Aarhus. Wcześniej spędził w Zagłębiu 67 meczów, zdobywając 20 bramek. Jego odejście z Lubina uzasadniono przyczynami osobistymi – nie uczestniczył w obozie przygotowawczym w Opalenicy. Po przejściu testów medycznych i podpisaniu kontraktu, zawodnik już jest dostępny do rejestracji, choć PZPN musi jeszcze wydać zgodę ze względu na obowiązujący zakaz transferowy.
Dlaczego to ważne dla Lechii?
Klub od dawna boryka się z deficytem punktowym – obecnie zajmuje 16. miejsce w Ekstraklasie, ma 38 punktów po 34 spotkaniach (12 zwycięstw, 7 remisów, 15 przegrań) i ostatnie pięć meczów przegrał (LLLLL). Strzela 62 gole, ale traci 65, co daje minus trzy w bilansie. Dodanie Kurminowskiego, który potrafi trafiać z dystansu, ma pomóc w walce o przetrwanie i zamknięcie luki punktowej 22 punkty za liderem Lechem Poznań.
Jakie są perspektywy?
Trener Tomasz Kaczmarek ma w dyspozycji już kilku ofensywnych opcji: Tomas Bobcek, młody Michał Głogowski, Kacper Sezonienko oraz ofensywny pomocnik Bohdan Wjunnyk. Kurminowski ma szansę walczyć o miejsce w jedenastce, zwłaszcza że ostatni wynik Lechii – 3‑2 porażka z Niecieczą (23 maja 2026) – pokazał potrzebę dodatkowego ognia pod bramkę. Jeśli PZPN zatwierdzi transfer, zawodnik może wystąpić już w najbliższym meczu, co zwiększy szanse na odwrócenie serii przegranych.
Co dalej?
Lechia Gdańsk musi jeszcze uzyskać zielone światło od PZPN, a po tym rozpocząć intensywny trening z nowym napastnikiem. Kibice liczą na szybki wpływ Kurminowskiego na wyniki, zwłaszcza w meczach z zespołami walczącymi o utrzymanie. W najbliższym tygodniu klub zapowiada konferencję prasową, na której prezes Urfer ma wyjaśnić źródła finansowania transferu, co może rozwiać wątpliwości co do stabilności budżetu.
Lechia Gdansk Hub