Lechia Gdańsk po spadku z Ekstraklasy zmaga się z poważnymi konsekwencjami finansowymi. Klub straci miliony na degradacji z elity, co może mieć katastrofalny wpływ na jego przyszłość. W sezonie 2025-26, mimo drakońskiej kary odjęcia pięciu punktów, drużyna przez większość sezonu radziła sobie przyzwoicie, ale ostatnie wyniki były tragiczne. W ostatnich siedmiu kolejkach zdobyli tylko jeden punkt, co doprowadziło do spadku do niższej ligi. Prezes Paulo Urfer zapewnia, że klub walczy w Trybunale Arbitrażowym o przywrócenie odjętych punktów, ale szanse na powrót do Ekstraklasy są nikłe.

Finansowa sytuacja Lechii Gdańsk jest alarmująca. Portal trojmiasto.pl wyliczył, że w sezonie 2025-26 klub zarobił ponad 11 milionów złotych, co obejmuje różne źródła dochodów, w tym kwoty za wyniki sportowe oraz tzw. „spadochronowe” dla spadkowiczów. W przyszłym sezonie przychody będą znacznie niższe, co dodatkowo pogłębi problemy finansowe klubu. Urfer podkreślił, że wartość kadry, najwyższa w 80-letniej historii klubu, znacząco spadnie, co wpłynie na przyszłe możliwości transferowe.

Po spadku z Ekstraklasy zespół może stracić kluczowych zawodników, takich jak Tomas Bobcek, Camilo Mena czy Ivan Żelizko. Wiele wskazuje na to, że Rifet Kapić również opuści Lechię, co dodatkowo osłabi drużynę. Kibice mają nadzieję na szybki powrót do Ekstraklasy, ale bez kluczowych graczy będzie to trudne.

Niepewna jest także przyszłość sztabu trenerskiego. John Carver oraz jego asystent Radosław Bella ogłosili już odejście z klubu, a powrót Piotra Stokowca do Gdańska nie doszedł do skutku. Sytuacja w Lechii Gdańsk jest zatem bardzo niepewna, a kibice z niepokojem czekają na rozwój wydarzeń.