Lechia Gdansk spadła z Ekstraklasy, choć jeszcze dwa miesiące temu mało kto typowałby ją do spadku. W klubie nie ma już trenera Johna Carvera, połowy sztabu i kilku zawodników. Główny winny spadku Paolo Urfer wciąż jednak jest. Co dalej z gdańskim klubem? Lechia Gdańsk miała wszystko w swoich nogach w ostatniej kolejce, aby zostać w Ekstraklasie. Nieoczekiwana porażka z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza sprawiła, że nie będzie Biało-Zielonych na najwyższym szczeblu. To duży cios dla kibiców tego klubu. A przecież jeszcze kilkanaście tygodni temu mało kto typował Lechię do spadku. Co więcej, dzięki jej efektownej grze, typowano ją nawet do gry w pucharach! Tymczasem ostatnie fatalne siedem kolejek, brak zwycięstwa od 6 kwietnia i po prostu brak zaangażowania i walki sprawiły, że Biało-Zielonych w Ekstraklasie nie ma. W klubie nie ma też już połowy sztabu szkoleniowego – wypowiedzenie otrzymał asystent Radosław Bella, odeszli też analityk Maciej Majdowski, asystent Jordan Tait i trener bramkarzy Łukasz Skowron. Niewykluczone, że skończy się też w Gdańsku misja Kevina Blackwella. W klubie nie ma już kilku zawodników. Mowa przede wszystkim o wypożyczonych, którym z końcem czerwca kończą się kontrakty. Chodzi o Alexa Paulsena, Maksyma Diaczuka, Antona Tsarenkę oraz Aleksandara Cirkovicia. Z szatnią pożegnali się też Miłosz Kałahur i Bogdan Sarnawski – kończą im się kontrakty i nie zostaną przedłużone. Mówi się, że odejść z klubu mają też Matej Rodin, Matus Vojtko czy Rifet Kapić, ale na oficjalne wieści przyjdzie pewnie jeszcze trochę poczekać. Zwłaszcza w przypadku Kapicia sytuacja stała się dość medialnie rozdmuchana. Po ostatnim meczu miał powiedzieć, że w Lechii już nie zagra. Sam piłkarz jednak twierdzi, że nic takiego nie miało miejsca. Największe gwiazdy rozchwytywane. Gdzie zagrają Mena, Bobcek i Żelizko? Jeszcze zanim Lechia spadła z Ekstraklasy stało się jasne, że po sezonie kilku zawodników opuści drużynę. Aby klub mógł zarobić. Mowa o największych gwiazdach z Tomasem Bobckiem na czele. Według serwisu Trójmiasto.pl piłkarz może trafić do Bundesligi, do nas docierają informacje, że zainteresowali się nim też Włosi. Jedno jest pewne – na Słowaku Paolo Urfer będzie chciał sporo zarobić. Mówi się, że za króla strzelców Ekstraklasy Lechia oczekuje nawet 10 milionów euro. Odejść mogą też Camilo Mena czy Iwan Żelizko. Obok Bobcka to oni ciągnęli Lechię przez cały sezon i pewnie nie będą chcieli grać w Betclic 1. Lidze. Mena od dawna nie czuł się w Gdańsku dobrze, tęsknił za rodziną i domem. I niewykluczone, że zagra znacznie bliżej Kolumbii. Maciej Słomiński podaje, że o piłkarza zamierza powalczyć Palmerias. Żelizko zaś wzbudzał zainteresowanie Szachtara, a ostatnio do gry weszli Włosi. Kto poprowadzi Lechię w I lidze? I co ważniejsze – kto w niej zagra? Wiadomo, że latem Lechię czeka prawdziwa przebudowa. Po odejściu Johna Carvera stało się jasne, że stery obejmie nowy trener.