Lechia Gdańsk nie uznaje swojego spadku z Ekstraklasy po zakończeniu sezonu 2024/25. Klub z Trójmiasta, mimo zajęcia 16. miejsca w tabeli, domaga się zwrotu pięciu punktów, które zostały im odjęte z powodu wcześniejszych zaległości finansowych. Zespół prowadzony przez Johna Carvera zdobył na boisku 43 punkty, co w normalnych okolicznościach zapewniłoby im utrzymanie, jednak w tabeli liczyło się tylko 38 oczek. W związku z tym Lechia Gdańsk postanowiła podjąć działania w celu zakwestionowania decyzji PZPN. Prezes klubu, Paolo Urfer, w swoim komunikacie stwierdził, że to PZPN podważa integralność wyników Ekstraklasy, odmawiając szybkiego rozstrzygnięcia sprawy w Lozannie przez ekspertów prawa sportowego. Warto zaznaczyć, że Lechia nie przekazała Wieczystej pełnomocnictwa do uczestnictwa w walnym zgromadzeniu Ekstraklasy SA, co jest standardową praktyką dla spadających klubów. Zamiast tego, w zgromadzeniu uczestniczyli przedstawiciele 17 klubów, co podkreśla nietypowe zachowanie Gdańszczan. W środę w Warszawie odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy Ekstraklasy SA, w którym nie mogła uczestniczyć Wieczysta, ponieważ Lechia Gdańsk nie przekazała im pełnomocnictwa. To kontrowersyjne działanie wzbudza wiele emocji wśród kibiców i ekspertów piłkarskich.