Lechia Gdańsk w sobotnim sparingu z Randers FC zakończyła spotkanie wynikiem 2:2, a nowi boczni obrońcy Samuel Kopasek i Danyło Małow od razu wpłynęli na przebieg meczu. Klub, który obecnie zajmuje 16. miejsce w Ekstraklasie z 38 punktami, potrzebuje takich występów, by odwrócić serię pięciu kolejnych porażek.

Co się wydarzyło?

Mecz rozpoczął się dynamicznie - po 13 minutach Lechia prowadziła 2:0, a to dzięki Samuelowi Kopaskowi, który w 9. minucie otworzył wynik precyzyjnym strzałem z 14 metrów. Randers odpowiedział po 17 minutach, a w drugiej połowie wyrównał po rzutach wolnych, co doprowadziło do końcowego remisu 2:2 (pierwszy okres 2:1). Na trybunach Polsat Plus Areny zgromadziło się ponad 400 kibiców, którzy mieli dostęp jedynie dzięki karnetom na bieżący lub poprzedni sezon.

Dlaczego to ważne dla Lechii?

Spotkanie pokazało, że nowi defensywni nabytki - słowacki Samuel Kopasek oraz ukraiński Danyło Małow - szybko adaptują się do taktyki trenera i potrafią wpływać na grę zarówno w obronie, jak i w ataku. Kopasek, który otworzył wynik, wykazał się ofensywną postawą typową dla nowoczesnych bocznych obrońców. Małow natomiast w walce o piłkę z Mohamedem Sanhkiem przyciągnął uwagę sędziego, co podkreśla jego agresywny styl gry. Dla zespołu, który w ostatnich pięciu meczach nie wygrał ani jednego (0W‑0D‑5L), takie występy mogą być impulsem do poprawy formy.

Co dalej?

Po sparingu Lechia Gdańsk pozostaje w lidze z 38 punktami, 22 punkty za liderem Lech Poznań, a bramkarz Szymon Weirauch, który w 46. minucie nie zatrzymał strzału Sanhka, musi szybko wrócić do formy. Trener zapewnił, że kolejny tydzień poświęcony będzie intensywnym treningom i dalszej ocenie nowych zawodników, w tym Dominikowi Skibie, który wciąż jest na testach. Jeśli nowi obrońcy utrzymają poziom z tego sparingu, Lechia może liczyć na stabilizację defensywy i walkę o utrzymanie w Ekstraklasie.

Jakie są perspektywy?

Zespół, który ostatnio przegrał z Niecieczą 3:2 (23 maja 2026), potrzebuje punktów, by uniknąć spadku. Remis z Randers FC, choć nie przyniósł zwycięstwa, dostarczył cennych danych o kondycji nowych graczy i pokazał, że Lechia potrafi grać ofensywnie, mimo że w tym sezonie straciła 65 bramek przy 62 zdobytych. Jeśli obrońcy utrzymają wysoką intensywność, a atak wróci do skuteczności, klub ma szansę odwrócić trend i zakończyć sezon w bezpiecznym miejscu w tabeli.