Film dokumentalny o historycznym meczu rezerw Lechii Gdańsk przypomina kluczowy moment odbudowy klubu. W październiku 2001 roku OSP Lechia Gdańsk, zespół złożony z młodzieży, rozgromił Bałtyk Sztutowo 6:1 w meczu A-klasy grupy gdańskiej.
Fundament pod przyszły sukces
Mecz w Sztutowie był częścią szerszego procesu. Po połączeniu z Polonią Gdańsk, pierwsza drużyna Lechii grała wówczas w III lidze. Zgodnie z przepisami, do seniorskich rozgrywek zgłoszono zespół Ośrodka Szkolenia Piłkarskiego Lechia Gdańsk, który zajął wolne miejsce w A-klasie. Kibice masowo poparli tę młodzieżową drużynę trenera Tadeusza Małolepszego, widząc w niej autentyczną kontynuację tradycji, w przeciwieństwie do sztucznego tworu w III lidze. Ich wsparcie obejmowało głośny doping, organizację transportu na wyjazdy, a nawet niekonwencjonalne działania, jak ściąganie spodni liniowym, co w jednym z meczów zapobiegło straconej bramce.
Robert Głogowski, policjant i wówczas zawodnik Bałtyku, wspominał atmosferę. „Kiedy zaczął się mecz, kiedy ci kibice ryknęli, kolega z drużyny powiedział, oni nas rozniosą”. Mimo prowadzenia kontroli ruchu dla aut kibiców jadących do Sztutowa, jego drużyna przegrała wysoko. Jedyną bramkę dla gospodarzy strzelił z rzutu karnego Adam Bartczak, który kilka dni wcześniej przeszedł operację nosa.
Film „Kiedyś się grało”
Wydarzenie utrwalił w 45-minutowym filmie Marcin Wolski, który w 2001 roku był 13-letnim uczniem szkoły podstawowej w Sztutowie. Dokument, dostępny na YouTube, wykorzystuje materiały VHS Jacka Rudzińskiego i zdjęcia Igora Rudzińskiego. Wolski przeprowadził wywiady z kluczowymi postaciami tamtego okresu, w tym z Tadeuszem Małolepszym, Michałem Globiszem i Andrzejem Onuszką. Reżyser opowiada też o napiętej atmosferze przed spotkaniem, wywołanej incydentem z poprzedniego meczu OSP Lechii w Siwiałce, po którym w prasie pojawiły się doniesienia o grabieży sklepu i kradzieży krowy. W odpowiedzi mieszkańcy Sztutowa wywiesili transparent „Dziennik Bałtycki kłamie”, a mecz traktowali jako „mecz przyjaźni”.
Marcin Wolski wspomina swoje osobiste spotkanie z kibicami przed meczem. „Zapytałem grzecznie o cel podróży. Odpowiedzieli: jedziemy dowalić jakimś wieśniakom. Cóż, kiedy to usłyszałem, przestałem być miły. Powiedziałem: że jestem jednym z tych wieśniaków…”.
Droga do Ekstraklasy i współczesny kontekst
Dziś Lechia Gdańsk, zajmując 4. miejsce w I lidze z 19 punktami, czerpie siłę z podobnego oddolnego ducha, choć na wyższym poziomie. Zespół jedzie na kolejny mecz z Puszczą Niepołomice w piątek 24 października w znakomitej formie, po pięciu kolejnych zwycięstwach, w tym ostatnim 2:1 z Arką Gdynia. Sukcesy te są odległym echem tamtej młodzieżowej drużyny, która, startując od A-klasy, systematycznie pięła się w górę, by w 2008 roku awansować do Ekstraklasy. Obecna drużyna ma szansę kontynuować tę dobrą passę w starciu z osiemnastą w tabeli Puszczą, którą pokonała 3:1 w zeszłorocznym spotkaniu.
This story first appeared at gdansk.naszemiasto.pl
